Seweryn Sacewicz, w latach 1915-20 był kolejno pilotem armii carskiej, armii gen. Denikina i formującego się lotnictwa polskiego. W jego kolekcji znajdują się m.in. zdjęcia dokumentujące służbę frontową - walki na froncie południowym podczas wojny domowej w Rosji oraz niemieckie fotografie lotnicze z lat I wojny światowej. Istotną część kolekcji stanowią zdjęcia wykonane w marcu 1919 w Poznaniu, gdzie w Warsztatach Lotniczych montowano samoloty na potrzeby polskiego lotnictwa, wykorzystując do tego początkowo maszyny pozostawione przez Niemców. Seweryn Sacewicz wrócił z Rosji do Polski na początku roku 1920, zginął podczas katastrofy lotniczej w Łucku w listopadzie 1920 r. Kolekcję udostępnił Marek Sacewicz z Białej Podlaskiej.

Seweryn Sacewicz urodził się 19 stycznia 1895 w miasteczku Łomazy na Podlasiu (ówczesna Gubernia Siedlecka). Jego ojciec, Grzegorz Sacewicz, był młynarzem. Matka, Maria z domu Besseraba, prowadziła gospodarstwo domowe. Seweryn ukończył 6 klas szkoły powszechnej w Lublinie i następnie, we wrześniu 1911, podjął dalszą naukę w 6 Szkole Mechaniczno-Technicznej H. Wawelberga i S. Rotwanda w Warszawie. Edukację zakończył 21 maja 1913, występując z I kursu semestru wyższego.

W Warszawie Sacewicz po raz pierwszy zetknął się z lotnictwem, które bardzo go pociągało. Dzięki nauce w szkole Wawelberga i Rotwanda poznał tajniki budowy i obsługi silników. To wszystko sprawiło, że kilka miesięcy po wybuchu I wojny światowej, chcąc uniknąć przypadkowego przydziału, zgłosił się na ochotnika do rosyjskiego lotnictwa i 1 kwietnia 1915 został skierowany do 1 Roty Lotniczej. Wkrótce po przybyciu do jednostki wysłano go na kurs obsługi silników lotniczych, zorganizowany przy Instytucie Politechnicznym cara Piotr I w Piotrogrodzie. Kurs trwał do początku października 1915 i jeszcze w tym miesiącu Sacewicz uzyskał przydział (w charakterze ucznia) do Moskiewskiej Szkoły Pilotów. Szkołę ukończył w grudniu 1916. Przydział do 34 Korpuśnego Oddziału Lotniczego otrzymał w styczniu 1917. Przez cały rok 1917 brał czynny udział w walkach na froncie zachodnim. W kwietniu 1917 otrzymał stopień młodszego podoficera. W maju, rozkazem dowódcy 38 Korpusu Armijnego, odznaczony został Krzyżem Św. Jerzego 4 klasy - za sfotografowanie stanowisk i pozycji wojsk niemieckich - oraz awansowano go do stopnia starszego podoficera. Kolejne odznaczenie - Krzyż Św. Jerzego 3 klasy otrzymał w czerwcu 1917 za doskonale przeprowadzone rozpoznanie. Rozkazem dowódcy 10 Dywizjonu Lotniczego, w sierpniu 1917 uhonorowany został Krzyżem Św. Jerzego 2 klasy za loty rozpoznawcze i stoczenie kilku walk powietrznych. 8 września 1917 za zasługi bojowe został awansowany do stopnia chorążego (praporszczika) i rozkazem dowódcy 10 Dyonu otrzymał zaszczytne miano pilota wojskowego.

Sacewicz służył w 34 Oddziale Lotniczym do 27 grudnia 1917, kiedy to z powodu choroby został ewakuowany do szpitala w Moskwie. Trudno jest ustalić jego losy w początkowym okresie Rewolucji Październikowej. Wiadomo natomiast, że w sierpniu 1918 wstąpił do walczącej z bolszewikami Armii Ochotniczej (Dońskiej) generała Michaiła Aleksiejewa. Pod koniec 1918 dowództwo Armii przejął generał Anton Denikin. W tym samym czasie chorąży Sacewicz z rozkazu Szefa Lotnictwa Armii został wysłany z tajną misją do opanowanej przez bolszewików Moskwy. Ponieważ białogwardziści praktycznie nie posiadali w tym czasie lotnictwa, Sacewicz miał - ni mniej ni więcej - tylko ukraść bolszewikom samolot i przelecieć nim na tereny opanowane przez białych. Niestety nie znamy szczegółów tej misji. Z zachowanych (niekompletnych) dokumentów personalnych wynika, że Sacewicz został schwytany przez bolszewików i wcielony do któregoś z czerwonych oddziałów lotniczych. Od połowy 1918 rozpoczęł się bowiem przymusowa mobilizacja oficerów byłej armii carskiej do wojsk bolszewickich. Oficerowie ci nie mogli sobie pozwolić na odmowę, gdyż groziła za to kara śmierci - im lub też ich rodzinom, które były traktowane jako zakładnicy.

W każdym razie na początku 1919 Seweryn Sacewicz znalazł się, wraz ze swym oddziałem lotniczym na froncie południowym. Po zapoznaniu się z przebiegiem linii frontu Sacewicz postanowił zdezerterować do białych. Okazja nadarzył się 31 maja 1919. Sacewicz wystartował na opatrzonym czerwonymi gwiazdami samolocie Sopwith 11/2 Strutter i po osiągnięciu pozycji wojsk gen. Denikina wylądował wśród nich, wzbudzając zrozumiałą sensację. W oczekiwaniu na decyzję Wojskowej Komisji Sądowo-Śledczej, 10 czerwca 1919 Sacewicz został oddany do dyspozycji dowódcy lotnictwa Armii Dońskiej. 4 lipca 1919 wspomniana wyżej Komisja orzekła, że Sacewicz nie służył dobrowolnie w armii bolszewickiej i może być żołnierzem Armii Ochotniczej. Kilka dni później - 12 lipca - nasz bohater otrzymał przydział jako pilot do 2 Oddziału Lotniczego Armii Dońskiej. W jednostce tej aż do stycznia 1920 brał czynny udział w walkach przeciwko bolszewikom, wykonując wiele lotów bojowych. W uznaniu zasług, 15 sierpnia 1919 został awansowany do stopnia podporucznika.

Na początku 1920, korzystając z obecności w Południowej Rosji Polskiej Misji Wojskowej, kierowanej przez gen. Aleksandra Karnickiego, Sacewicz poczynił starania o zwolnienie z Armii Dońskiej i wyjazd do Polski. Zwolnienie uzyskał 12 stycznia 1920. Sztab lotnictwa Armii Dońskiej wystawił mu bardzo pozytywną opinię o przebigu służby i wartości bojowej jako pilota. Po uzyskaniu niezbędnych dokumentów, w lutym 1920 ppor. Sacewicz wyjechał do Polski. Niestety wkrótce po powrocie do Ojczyzny, na początku marca 1920 zachorował na tyfus plamisty i trafił do szpitala. Po wyleczeniu, 20 kwietnia 1920 zgłosił się do Oddziału V (personalnego) Ministerstwa Spraw Wojskowych i złożył podanie o przyjęcie do Wojska Polskiego. Podanie takie złożył także bezpośrednio do Szefa Departamentu III Żeglugi Powietrznej, generała Gustawa Macewicza. W pismach tych ppor. Sacewicz wyraził chęć pełnienia służby zawodowej w lotnictwie polskim. Usprawiedliwiając się ze swego późnego przybycia do kraju stwierdził, że wpływ na to miał brak środków materialnych na wyjazd oraz trudności ze zwolnieniem z oddziałów rosyjskich.

19 maja 1920 sprawa Sacewicza trafiła do Oficerskiego Trybunału Orzekającego, który miał stwierdzić czy może on zostać oficerem Wojska Polskiego. Po pozytywnym orzeczeniu Trybunału w połowie lipca 1920, dnia 25 tego miesiąca ppor. Sacewicz został skierowany do Wyższej Szkoły Pilotów w Poznaniu, gdzie miał powtórzyć kurs pilotażu. W szkole Sacewicz pozostał do połowy października. Dopiero 15. został przydzielony do stacjonującej w Łucku 9 Eskadry Wywiadowczej. Sacewicz przybył do Łucka w pierwszych dniach listopada 1920. W Łucku zakończyła się, niestety, tak dobrze zapowiadająca się kariera młodego pilota. Podczas lotu szkolnego 29 listopada 1920 Bristol 20.32 prowadzony przez ppor. Sacewicza wpadł w korkociąg. Pilot nie zdołał opanować maszyny i podczas uderzenia o ziemię zginął na miejscu. Ocalał jedynie ciężko ranny obserwator - ppor. Jan Latawiec. Zwłoki Seweryna Sacewicza zostały przewiezione do Poznania i tam pochowane w kwaterze lotników na Cmentarzu Wojskowym (opracował Marek Sacewicz).

Archiwum Fotografii Ośrodka KARTA.